17 October 2017

Felietony dla kierowców
mercedes-1327610_960_720

Kiedy widziałem na poboczu szosy rozbite samocho­dy, a często stanowiły one widok mrożący krew w żyłach, zwalniałem i zaczynałem jechać ze znacz­nie zwielokrotnionym marginesem bezpieczeństwa. Wstrząsowa terapia rzeczywiście pomaga, tylko na jak długo? Na kilometr, dwa, trzy. Już po paru mi­nutach człowiek wraca do normy, a więc do włas­nego stylu jazdy, wynikającego z jego kwalifikacji, charakteru, osobowości i wielu różnych czynników, niestety bardzo mało podatnych na wpływy zew­nętrzne.

Propaganda grozy, jak każda terapia wstrząsowa, działa na bardzo krótko, zaś często powtarzana prze­staje działać, ponieważ człowiek przyzwyczaja się, lub lepiej, zobojętnieje, tzn. eliminuje ze świado­mości wizje zdarzeń, na które nie ma ochoty. No dobrze, ale jeżeli nie straszyć, to jak dotrzeć do świadomości kierowców, aby zdali sobie sprawę, że określone przyczyny mogą zrodzić określone skut­ki. Niektórzy powiadają, że najlepsze wyniki daje łagodna perswazja. Może mają rację. Obawiam się jednak,- że kierowcy niebezpieczni, a stanowią oni dość pokaźną grupę, są bardzo odpor­ni, zarówno na straszenie, jak i na Łagodną pers­wazję. Cechy charakteru np., skłonność do ryzyka, lekkomyślność, brak odpowiedzialności, samokryty­cyzmu, agresywność itd., tworzą określony, niebez­pieczny model jazdy i nawet wypadki, którym tacy kierowcy ulegają, niewiele ich zmieniają. Przedstawiłem dość pesymistyczny obraz wyników działań propagandowych, mających skłonić kierow­ców do bezpiecznej jazdy.

Różnice pomiędzy kie­rowcami zawodowymi, a niezawodowymi zanikły, czy choćby zanikają. Różnice te występują nadal i myślę, że długo jeszcze pozostaną. Ich źródłem są następujące fakty. Dla amatora, bez względu na liczbę przejeżdżanych kilometrów rocz­nie, samochód stanowi zawsze zainteresowanie u-boczne. Bywa też, że w ogóle nie stanowi zainte­resowania, bo można sobie przecież wyobrazić, że jest traktowany podobnie jak autobus lub tramwaj. Kierowca amator ma swe życie zawodowe i kon­centruje się na jego problemach. Dla kierowcy pro­fesjonalisty samochód i jego eksploatacja, to praca zawodowa, ą nie trzeba chyba wyjaśniać, że inaczej podchodzi się do codziennej pracy, a inaczej do czynności, mającej na celu jedynie przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Pomiędzy kierowcą zawo­dowym, a niezawodowym istnieje kolejna różnica. Ten ostatni kupuje samochód za swoje własne pie­niądze, natomiast profesjonalista prowadzi pojazd najczęściej cudzy, (nawet jeśli przyjąć teoretyczną konstrukcję, iż w warunkach własności społecznej, ogólnonarodowej, ułamkowa część powierzonego mu mienia stanowi jego własność). A teraz rozważmy, czy przytoczone różnice pomiędzy wspomnianymi dwoma grupami kierowców mogą rzutować na ich sposób jazdy.

Otóż uważam, że zawodowcy bardziej koncentrują się na prowadzeniu samochodu, mają szerszą wie­dzę techniczną, dotkliwiej odczuwają dolegliwości mandatów, są bardziej solidarni na jezdni i w ogóle poważniej traktują uczestnictwo w ruchu. Dzięki temu prowadzą samochody sprawniej. Natomiast amatorzy, dla których każda, najdrobniejsza kolizja ściśle łączy się z dotkliwą stratą materialną, nie mówiąc już o kłopotach związanych z doprowadzeniem ustaleń. Okazało się mianowicie, że nikt z badanych nie zdawał sobie sprawy ze swego stanu. W innym kraju ustalono, że z ogólnej liczby spraw­ców śmiertelnych wypadków drogowych, którzy sa­mi uszli z życiem, aż 72’/o było z powodu swej kon­stytucji psychicznej lub wrodzonych właściwości absolutnie niezdolnych sprostać wymogom, jakie stawia nowoczesny ruch drogowy. Problem jest szczególnie nabrzmiały w odniesieniu do różnych wad wzroku. Gdy jedna z zagranicznych instytucji ubezpieczeniowych uzależniła wydanie polisy ubez­pieczeniowej od poddania się przez kierowcę tes­tom wzrokowym, okazało się, że 209/o badanych miało poważne wady wzroku, z których przed ba­daniem nie zdawali sobie sprawy. Wady wzroku występowały już w wieku 20 lat, nasilały się u osób 30-letnich, u 40-letnich były bardzo częste, a w grupie osób liczących sobie ponad 50 lat 3 osoby (4 były badane) wymagały interwencji lekarskiej, pomimo subiektywnego, znakomitego samopoczu­cia.

Motoryzacja

Ostatnie artykuły

highway-1209547_960_720

Pas ruchu

drive-1555615_960_720

Czy mógł?

car-1509852_960_720

Śliska jezdnia

car-1281640_960_720

Odmowa jazdy

car-1209697_960_720

Uprzywilejowanie

camera-1391324_960_720

Etyka kierowcy zawodowego

all-wheel-drive-299772_960_720

O statystyce

taxi-1209542_960_720

Jazda zimą, cz. 2

driving-1461864_960_720

Jazda zimą

speed-1249610_960_720

Wyprzedzanie i cofanie

oldtimer-969465_960_720

Uprzejmość

mercedes-1338063_960_720

Uwaga na wzrok i serce

mercedes-1327610_960_720

Propaganda grozy

mercedes-841465_960_720

Karty drogowe

classic-car-76423_960_720

Cena życia, cz. 2

steering-wheel-801994_960_720

Cena życia

drive-516376_960_720

Dobre rady