27 May 2018

Felietony dla kierowców

W jednym z opracowań socjologicznych, napotka­łem na postulat opracowania kodeksu etyki kie­rowcy zawodowego. Transport zwłok. Myślę, że opracowywanie kodek­su, to przesada, jakkolwiek o pewnych zasadach etycznych rzeczywiście mówić można. Nie należy, rzecz jasna, niczego upraszczać, odnosząc kwestie moralności np. do nie opryskiwania pieszych błotem, czy podwożenia dzieci spieszących zimą do szkoły. Rzecz jest bardziej skomplikowana, zaś życie dostar­cza i w tym zawodzie wielu sytuacji konfliktowych, które trzeba rozwiązać.

Transport zwłok
http://www.opus.waw.pl
Transport zmarłych na całym świecie.
Doświadczenie w międzynarodowym transporcie zwłok.

Jeden z socjologów, zwolennik kodyfikacji zasad moralnych w zawodzie kierowcy, proponuje nastę­pujący katalog zachowań, które należałoby uznać za niemoralne. A więc np. niepełne przyswojenie umiejętności zawodowych i prowadzenie. w takim stanie pojazdu, albo podejmowanie jazdy mimo nie­sprawności psychofizycznej, w czasie choroby, po zażyciu niektórych leków, lub w stanie nietrzeź­wości. Czynem niemoralnym byłoby również pro­wadzenie samochodu niesprawnego technicznie. Przytoczone postawy określone mianem niemoral­nych, to w zasadzie wykroczenia przeciwko obowią­zującym przepisom. Są to więc działania, które o-kreśliłbym bardziej jako bezprawne, niż jako nie­moralne, choć rzeczywiście działanie wbrew prawu, jest zwykle jednocześnie działaniem niemoralnym. Z drugiej strony, jeżeli by normy prawne i moralne ściśle się ze sobą pokrywały, to po co konstruować kodeks moralny, skoro jest kodeks drogowy. A jednak istnieją w zawodzie kierowcy sytuacje w których moralność staje się pojęciem szerszym niż prawo. Sytuacje w których kodeks drogowy nie in­geruje i można zachować się tak lub inaczej, wymaga pryncypialności, przy czym nie jest to niestety postawa dominująca.

Być może nie mam racji, ale uważam, że wśród wie­lu kierowców dominuje następujący motyw dzia­łania. Możliwie najmniejszym kosztem jak najwię­cej zrobić. Mieć dobre stosunki z przełożonymi i to za wszelką cenę, przy czym jedno z drugim z re­guły idzie w parze. Podobne motywacje nie są spe­cyficzne tylko dla kierowców. Funkcjonują one rzadziej lub częściej, na dobrą sprawę we wszyst­kich grupach zawodowych. Tyle, że właśnie w za­wodzie kierowcy, przynieść mogą więcej zła, bo niekiedy rzutują na bezpieczeństwo nieograniczonej liczby ludzi.

Nie jestem zwolennikiem kodeksów moralnych kie­rowców, krawców, kierowników sklepów lub listo­noszy, jakkolwiek w każdym zawodzie funkcjonu­ją jakieś specyficzne reguły etyczne, o których moż­na mówić i dyskutować.

Chciałbym, żeby ten felieton poruszył wyobraźnię, a następnie ambicje tych kierowców, co do moral­ności których mielibyśmy zastrzeżenia. Właściwie każdy, kto spojrzy na siebie krytycznie, będzie do­skonale wiedział o co chodzi. Mimo że nikt jeszcze nie opracował kodeksu moralnego transportowców i chyba nie opracuje. Jest to w gruncie zawód o dużej samodzielności i możliwości wyboru właści­wej postawy. W wielu sytuacjach decyduje się sa­memu, bez nakazu przełożonych, a nawet bez na­kazu przepisów. A chodzi po prostu o to, żeby być uczciwym i to w najszerszym tego słowa znaczeniu. Myślę, że pojęcie’ takiej właśnie uczciwości, jest bardziej czytelne, niż pojęcie zawodowej moralności. A przecież w gruncie rzeczy chodzi o to samo.

Motoryzacja

Nasi partnerzy

Sklep Muzyczny PASJA
https://sklep-muzyczny.com.pl
Instrumenty muzyczne i akcesoria Warszawa.
Gitary, wzmacniacze, pianina i wiele innych.

Ostatnie artykuły

Pas ruchu

Czy mógł?

Śliska jezdnia

Odmowa jazdy

Uprzywilejowanie

Etyka kierowcy zawodowego

O statystyce

Jazda zimą, cz. 2

Jazda zimą

Wyprzedzanie i cofanie

Uprzejmość

Uwaga na wzrok i serce

Propaganda grozy

Karty drogowe

Cena życia, cz. 2

Cena życia

Dobre rady